Osiołkowi w żłoby dano…

Witam po wakacjach!

Moje w tym roku były wybitnie za krótkie, zbyt mało miałem czasu by się zatrzymać, wypocząć i przemyśleć to i owo. Ambitny plan by odwiedzić większość rodziny się powiódł, ale koszt tej wyprawy – zarówno dla maluchów jak i dla miłej żonki i mnie był chyba jednak za wysoki…

Wróciłem do pracy i w zasadzie o dwóch tygodni próbuję nadgonić zaległości. Nie pomaga w tym fakt, że jednocześnie zmuszony jestem wdrażać naszego nowego kolegę do pracy w naszym biurze. Niestety, przez nadmiar spraw nie cierpiących zwłoki nie mam możliwości wdrażać go “na spokojnie” we wszystkie aspekty/ narzędzia/ triki. Widzę, że niespecjalnie sprawdzam się w edukowaniu go. Z drugiej strony: meneżment ignoruje fakt, że sytuacja jest w tej chwili dość nietypowa i oczekuje, że nasza wydajność będzie taka sama jak wtedy, gdy pracował ze mną człowiek, który gros z tych trików sam wygrzebał (czy to googlem, czy metodą prób i błędów). To potęguje presję, redukuje margines tolerancji na pomyłki (które na początku pracy nie są przecież niczym niezwykłym), generuje spięcia i pogarsza atmosferę w pracy. Tyle o cieniach. Są też jaśniejsze strony.

WSS.pl – światełko w tunelu

Na WSS zarejestrowałem się już jakiś czas temu, ale dopiero ostatnio zacząłem tam regularnie bywać. Parę razy wziąłem udział w dyskusjach na forum, później napisałem krótki artykuł o zdarzeniach WMI. Dodatkowo w przyszłym tygodniu, za namową jednego z redaktorów WSS (Ziemek Borowski: http://ziembor.pl/) będę miał przyjemność podzielić się swoją wiedzą o PowerShellu z tymi, których Microsoft uszczęśliwił wsparciem PowerShella najwcześniej – użytkownikami i specjalistami od Exchange’a. Oprócz tego, również dzięki informacji na WSS wybrałem się wreszcie na spotkanie WGUiSW. Samo spotkanie było całkiem ciekawe, szczególnie kończące je laboratorium o ACLkach, co do których nadal czuję, że wiem za mało. Dodatkowo tam też już sam zgłosiłem się do “Idola”, mam nadzieję że świat się nie zawali i w styczniu będę miał okazję pomarudzić o PowerShellu również przed tym audytorium (choć dokładny temat nie jest jeszcze ustalony, to trudno mi sobie wyobrazić inny zakres niż PowerShell właśnie).

PowerShell Deep Dive ver MTS

Październik zapowiada się nie mniej ciekawie. Jak część z Was pewnie już wie, w tym właśnie miesiącu we Frankfurcie odbywać się będzie The Experts Conference. Podobnie jak jej siostrze w Las Vegas na wiosnę, będzie jej towarzyszyć “PowerShell Deep Dive”. Czym jest ta konferencja, jak bardzo zaawansowane tematy są na niej poruszane można “podejrzeć” na filmach zarejestrowanych właśnie w stolicy hazardu: tutaj. To, czego może się spodziewać we Frankfurcie znaleźć można na stronie konferencji. Tam też można się zarejestrować. Coś, o czym wiecie z pewnością wszyscy to fakt, że w tym samym miesiącu odbywać się będzie w Warszawie MTS. Pechowo złożyło się, że terminy obu konferencji się nakładają. I choć do MTS mam zdecydowanie bliżej, całość wychodzi taniej i w ogóle – to jednak od początku chyba zdecydowany byłem na wycieczkę do Frankfurtu. Znów, bez wsparcia ze strony miłej żonki byłoby to niemożliwe – w pracy oczywiście wszyscy życzą mi powodzenia, ale na wsparcie finansowe tej podróży (czy choćby zwrot kosztów samej konferencji) liczyć nie mogę. Ale chyba nie wybaczyłbym sobie, gdybym tam nie pojechał. Zwłaszcza, że to nie tylko konferencje i prelekcje, ale przede wszystkim dyskusje, wymiana doświadczeń i okazja, by zanurzyć się po pachy w temacie PowerShella. Już teraz nie mogę się doczekać.

Plany na najbliższy czas

Jeśli bozia da rozumu i uda mi się wydłużyć dobę o parę godzin – to zamierzam w najbliższym czasie opublikować serię artykulików o tym jak w PowerShellu (moim zdaniem) poruszać się efektywnie. Jakich rzeczy unikać, jakie starać się na sobie wymuszać. Zamierzam poruszyć temat zaawansowanych funkcji, modułów – tego wszystkiego, co przyniosła ze sobą wersja druga PowerShella, a co czasem jest pomijane. A zdecydowanie może uprościć pracę z tym środowiskiem. Na koniec zamierzam pomarudzić o tak zwanych “najlepszych praktykach”. Będzie to zarówno zbiór tego, co prawią na ten temat inni (o ile się z nimi zgadzam), ale również kilka rzeczy, które sam uważam za właściwe. Postaram się wzbogacić wszystkie te artykuły o odnośniki do miejsc, z których sam czerpałem (i nadal czerpię) wiedzę w tym zakresie. Trzymajcie kciuki i pompujcie ze mną balonik p.t. “doba”. 😉

~ - autor: Bartek Bielawski w dniu Wrzesień 8, 2011.

Jedna odpowiedź to “Osiołkowi w żłoby dano…”

  1. czekamy czekamy 🙂 ja na pewno chętnie poczytam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: