Przedsprzedaż spełnionych marzeń

windows-powershell-bibliaGdy przeszło pięć lat temu napisałem pierwszy artykuł na tym blogu, wspomniałem o kilku celach, które pragnąłem osiągnąć. Cele to chyba jednak zbyt mocne słowo. Bardziej marzenia…

Pierwsze z nich, polonizacja PowerShella, nigdy nie doszła do skutku. Choć przyznam, że pokusa by do tego zagadnienia wrócić teraz jest większa niż kiedykolwiek wcześniej: pomoc jest dostępna na GitHubie, więc środki po temu, by przetłumaczyć pomoc na język ojczysty w zasadzie są dostępne. Cóż jednak z tego, skoro czasu zwyczajnie brakuje, by choć zacząć.

Z drugim punktem tej listy: pisaniem o PowerShellu po polsku, bywa różnie, ale chyba tylko to uznać można za cel realny i stale realizowany, z mniejszym bądź większym powodzeniem. Nie tylko z resztą na tym blogu, choć przyznać muszę, że ostatnio zaniedbałem współpracę z magazynem IT Professional, nad czym szczerze boleję…

I wreszcie ostatni punkt, który od dawna był marzeniem. Marzeniem, które pięć lat temu wydawało się marzeniem nierealnym. Marzeniem, którego realizacji poświęciłem masę energii przez ostatni rok, co przyczyniło się zdecydowanie do tego, że ostatnio pisywałem niezmiernie rzadko. Zarówno tu, na blogu jak i (a może przede wszystkim) dla magazynu IT Professional.

Co, jak i dlaczego?

Skąd w ogóle pomysł, by o PowerShellu napisać książkę? Wszak na rynku istnieją pozycje tematowi temu poświęcone…? Sam niecierpliwie wypatruję ostatecznej wersji powstającej obecnie trzeciej odsłony PowerShell in Action. Cóż jednak z tego: książki moim zdaniem najlepsze (w tym przede wszystkim PowerShell in Action właśnie) nigdy nie doczekały się tłumaczenia na język polski. Inne zaś, również tłumaczone z języków obcych (głównie angielskiego) nie spełniają moich oczekiwań. I są przede wszystkim jedynie tym właśnie: tłumaczeniem (mam nadzieję, że przynajmniej nie są to "tłumoczenia" Winking smile). Jeśli istnieją jakieś pozycje napisane w naszym ojczystym języku, to są dobrze "ukryte" (lub zawodzi mnie google-fu). I wreszcie kwestia najważniejsza: marzyłem zawsze o tym, by spłodzić książkę. Przez lata obcowania z PowerShellem nagromadziłem o nim spory zasób wiedzy i od dłuższego czasu nosiłem się z pomysłem, by napisać coś "na poważnie".

Mając w pamięci owocną współpracę z wydawcą IT Professional, wydawnictwem PRESSCOM, przy tworzeniu mini-książeczki poświęconej pracy z Active Directory przy pomocy PowerShella, zdecydowałem za pośrednictwem redakcji "zasięgnąć języka", czy istniałaby szansa wydania "poważnej" książki o tej tematyce. I ku memu zaskoczeniu (ale też olbrzymiej radości) uzyskałem odpowiedź pozytywną. Nakreśliłem więc zarys tego, co chciałem w pozycji tej zawrzeć, po czym przystąpiłem do pisania. I o ile wcześniej informacje o tym, że pisanie książki to praca niewdzięczna, żmudna i czasochłonna traktowałem jako przesadzone, tak teraz już wiem: doświadczenie to prowadzi do stanu jaki odczuwam obecnie. Czasem napisanie pojedynczego zdania o PowerShellu wymaga nadludzkiego wysiłku i długich minut wpatrywania się w migający zadziornie kursor. Ale i tak było warto. Mam jedynie nadzieję, że również czytelnikom przypadnie książka ta do gustu.

Co w pudełku?

Książka, która z założenia ma stanowić "zrzut" z mej wiedzy o PowerShellu, już wkrótce ujrzy światło dzienne. Już dziś można ją zamówić w przedsprzedaży. O PowerShellu piszę w niej tak, jak o nim myślę. Przede wszystkim więc interaktywna konsola. Dalej: język skryptowy z całym bogactwem narzędzi, jakie język ten oferuje. Dalej przykłady konkretnych zastosowań, dzięki którym określenie PowerShella jako "platformy automatyzacji" przestaje być jedynie krzykliwym hasłem. Wreszcie kilka dodatków opisujących wykorzystanie rozmaitych języków nie stanowiących integralnej części PowerShella, ale z których często w PowerShellu korzystamy. Całość w miarę upływu czasu ewoluowała wraz ze zmianami dostępnymi w ostatniej odsłonie PowerShella. Więc choć książka pisana jest z PowerShellem w wersji trzeciej jako punktem wyjścia (postanowiłem nie cofać się już do wersji drugiej), to wszystko to, co przykuło moją uwagę w wersji czwartej i piątej jest w książce tej dość obszernie opisanie, włącznie z PowerShell DSC w jego najnowszej odsłonie, klasami w PowerShellu, czy magią dostępna w ramach ConvertFrom-String. Teraz czekam już niecierpliwie na moment, w którym książkę chwycę w dłonie. I choć sam preferuję lekturę eBooków – bez trudu mieszczę całą biblioteczkę na moim telefonie – to jednak jest coś niepowtarzalnego w wydawnictwie papierowym. Planuję zakupić kilka egzemplarzy, głównie po to, by obdarować wszystkich tych, którym zawdzięczam powstanie tej książki, w mniejszym lub większym stopniu. Co innego więc pojemność i wygoda, a co innego niepowtarzalnym zapach książki "prosto z drukarni" i ciężar drukowanego słowa: dosłownie i w przenośni. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zdecydujecie się pójść w moje ślady i dacie znać, czy były to dobrze wydane pieniądze.

~ - autor: Bartek Bielawski w dniu Czerwiec 27, 2016.

Komentarzy 10 to “Przedsprzedaż spełnionych marzeń”

  1. to już wiemy dlaczego czasu brakowało na nowe tematy 🙂
    bardzo fajnie że powstają nowe tytuły o PS i to w naszym ojczystym języku, szkoda tylko że cena zachodnia

    czy jest gdzieś przykładowy fragment książki ? ( jak to bywa w helion’ie )
    szkoda że przy spisie treści nie ma stron, żeby zobaczyć ile poświęcone jest każdemu z tematów, trzeba poczekać aż pokaże się w księgarni

    Bravo Bartku !

    • Na cenę nie mam wpływu, choć faktycznie, może zniechęcić. Odnośnie Twoich uwag – przekażę je wydawcy, może uda się coś z tym zrobić. Szczególnie uwzględnienie nr stron w ramach spisu treści nie powinno stanowić większego problemu (tak na zdrowy rozsądek). 🙂

  2. Autorze, co sądzisz o Powershel 5.0 krok po kroku? Jestem początkującym „skrypciarzem” (zacząłem naukę kilka tygodni temu) i zamówiłem sobie tą pozycję. Szukam czegoś zwięzłego dla początkujących ale nie dla idiotów. Sorry za wyrażenie, ale często widzę takie podejście, że całe rozdziały są poświęcone temu czym jest dane zagadnienie i w czym się przyda, a konkrety zajmują drugą część książki, do tego najczęściej między pierwszą częścią, a drugą jest dziura – to tak jakby pisać na ttemat obsługi komputera w taki sposób: „to jest monitor, służy do odbierania obrazu z tego pudełka – to jest komputer. Komendy komputerowi przekazujemy za pomocą klawiatury. Przejdźmy teraz do programowania…” – nie da się w taki sposób przeprowadzić czytelnika z etapu „nic nie wiem” do etapu „hmmm… fajne to, muszę poszukać więcej informacji o…” – zwyczajnie książki są tak słabo pisane, że nie chce się ich nawet ruszać z półki bo najpierw odpycha podejściem „to jest kijek, ten kijek jest prosty”, a potem bez słowa wyjaśnienia przechodzi się do lektury „DNA drzewa”.

    Sorry, musiałem nieco wylać żali.

    ps. Blog mimo, że mieszasz tematy (w końcu to blog) to językiem operujesz przystępnym – nie przesadzasz w żadną stronę. Książka kusi, ale zdążyłem już zamówić powyższą – tylko nie wiem na ile będzie mi ona przydatna ;\

    • Przyznam, że nie wiem wiele na temat wspomnianej pozycji. Seria „krok po kroku” zaczęła się ukazywać w momencie, w którym jej lektura nie mogła mi już przynieść wielkiej korzyści. Ogólnie na temat autora jednak… Oczywiście, wspomniana przez Ciebie seria może być wyjątkiem od reguły, ale pozycje po które sięgałem miały nieco „cebulową” strukturę: zupełnie jakby Ed brał wersję książki dot. PowerShella 1 i rozbudowywał/ przepisywał tylko to, co niezbędne, by „PowerShell 3/4/5” na okładce dało się uzasadnić.
      Odnośnie popełnionego przeze mnie dzieła: nie ukrywam we wstępie, że książka nie jest podręcznikiem. Nie wykluczam, że można przy jej pomocy przejść „od zera do bohatera”, ale niestety nie miałem na kim wypróbować jej skuteczności w takim scenariuszu. Wierzę jednak, że nawet początkujący odnajdzie w niej inforamcje, które powinny pomóc wskoczyć na kolejny „poziom”. Ale nie odnajdziesz w niej raczej wytyczonej ścieżki, jak na ten poziom dotrzeć. W każdym razie: nie miałem ambicji by cel taki osiągnąć. Jeśli mimo wszystko się udało – to wspaniale. 🙂

  3. Witam, jest szansa na wersje e-book tej książki? Nie ukrywam, że bardziej by mnie taka interesowała ze względu na to, że miałbym ją zawsze pod ręką, jak inne e-booki 🙂

  4. Mam tę książkę od paru dni. I już wiem, że nie jest to książka dla początkujących. Brakuje mi w niej prostych jasnych przykładów. Od aż za prostych rozdziałów „Uruchamiamy PowerShell” i „PowerShell ISE:…” Rozdział 3 jest też w połowie ciekawym wprowadzenie np pod rozdział „Czytelny i zwarty”. chociaż czy na początku swojej przygody z PowerShell muszę wiedzieć jak mocno można skrócić wpisywane polecenie? Rozdział 4 o trzech poleceniach… Rozdział 5 Składnia PowerShella i zmienne. Przykład jak ma wyglądać zmienna ok. Ale już kolejny przykład „[int]$liczba = 5”, który wywala jakiś błąd jest dla mnie mało zrozumiały. Kolejne rozdziały już tylko przejrzałem.
    Podsumowując, to co przeczytałem (przejrzałem) niczego mnie nie nauczyło. Nadal nie wiem jak ugryźć PowerShell’a.

    • Przykro mi, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań. Nie ukrywałem nigdy, że nie planowałem tej pozycji jako podręcznika – ale czy nie nadaje się dla początkujących…? Nie każdy początkujący ma takie same oczekiwania. Mam nadzieję, że jednak uda Ci się do niej wrócić za czas jakiś. Niestety, z ręką na sercu nie mogę polecić innej pozycji w języku polskim, którą uznać by można za samouczek/podręcznik, takie pozycje kojarzę jedynie w języku angielskim. I sam nie podjąłbym się napisania takiej pozycji – do tego trzeba by regularnie prowadzić szkolenia z żywymi ludźmi i krytycznie oceniać własny warsztat. Szkolenia prowadzę sporadycznie i są ta raczej krótkie epizody, stąd brak ambicji by taki podręcznik napisać….
      Mimo wszystko dzięki za informację zwrotną. Jeśli będzie mi dane napisać wznowienie/ wersję szóstą, to podejmę trud by jednak osoba początkująca mogła na lekturze książki skorzystać.

  5. Jestem pełen podziwu za tak duży wkład 🙂

  6. Z PowerShellem pracuje już kilka dobrych lat. Książka pozwoliła mi usystematyzować wiedzę i poznałem parę nowych rzeczy oraz jak zrobić coś lepiej. Bardzo dobra książka i napisana przystępnym językiem. Świetna robota!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: